prawnik radzi

Prawnik Radzi- stawiennictwo na rozprawę

„Jestem ofiarą gwałtu. Co się stanie jeśli nie stawię się na rozprawę?”

Jeśli nie stawi się Pani na rozprawę, a Pani stawiennictwo jest obowiązkowe (otrzymała Pani wezwanie na rozprawę, a nie jedynie zawiadomienie o niej), sąd może zastosować środki dyscyplinujące, mające na celu przymuszenie do stawiennictwa. Co oznacza, że może Pani zostać ukarana grzywną, a w ostateczności nawet przymusowo doprowadzona do sądu. Chyba, że Pani niestawiennictwo będzie stosownie usprawiedliwione. Usprawiedliwieniem takim jest np. zaświadczenie od lekarza sądowego o niezdolności do wzięcia udziału w rozprawie z powodu choroby.
Proszę jednak pamiętać, że w myśl art. 185c§2 kodeksu postępowania karnego ma Pani prawo być przesłuchana przez sąd na posiedzeniu, w którym udział może wziąć jedynie sędzia, prokurator oraz obrońca oskarżonego i Pani pełnomocnik (o ile zostali ustanowieni). Takie przesłuchanie zazwyczaj ma miejsce w innym, bardziej przyjaznym pomieszczeniu niż sala rozpraw. Jest ono nagrywane, a na rozprawie odtwarza się to nagranie. W związku z tym nie ma Pani konieczności bezpośredniego spotkania z oskarżonym. Co do zasady w tego typu sprawach pokrzywdzony przesłuchiwany jest tylko raz. Jeśli natomiast miałby dojść do ponownego przesłuchania Pani, może Pani złożyć wniosek aby przesłuchanie nastąpiło za pomocą urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość w Pani miejscu przebywania, z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku czyli np. za pośrednictwem komunikatora internetowego. W takiej czynności bierze udział referendarz sądowy, asystent sędziego lub urzędnik zatrudniony w sądzie, również w tym wypadku nie ma konieczności osobistej styczności z oskarżonym.
Jeśli sąd wezwał Panią na rozprawę jak zwykłego świadka, radzę jak najszybciej złożyć do sądu wniosek aby została Pani przesłuchana w trybie art. 185c§2 k.p.k., co pozwoli na uniknięcie kontaktu ze sprawcą i przesłuchanie w mniej stresujących warunkach.

prawnik radzi

Prawnik Radzi- Zasiedzenie w złej wierze

W 1985 r nabyliśmy nieruchomość bez aktu notarialnego. W 1993 starając się o kupno domu Sąd wydał wyrok o nabyciu go w złej wierze. Czy lata do zasiedzenia liczy się od daty nabycia czy od wyroku Sądu? Kiedy mogę się starać o zasiedzenie?

PRAWNIK ODPOWIADA:
Termin zasiedzenia w złej wierze wynosi 30 lat. Jeśli kupili Państwo nieruchomość bez zachowania wymaganej formy aktu notarialnego, to rzeczywiście przyjmuje się, że jest to nabycie nieruchomości w złej wierze. Rozumiem, że postępowanie, które toczyło się w 1993 roku, było to postępowanie z Państwa wniosku w sprawie o zasiedzenie nieruchomości. Jeżeli tak było oraz jeżeli właściciel nieruchomości nie podejmował przed sądem żadnych czynności zmierzających do odzyskania swojego prawa (np. powództwo o wydanie), to bieg zasiedzenia rozpoczął się w 1985 roku i upłynął w 2015, w związku z czym mogą Państwo złożyć ponowny wniosek o stwierdzenie zasiedzenia. Jeśli jednak właściciel podejmował jakiekolwiek czynności prawne przed sądem zmierzające do odzyskania swojego prawa, bieg terminu przedawnienia został przerwany i biegnie od nowa. W takiej sytuacji upływ terminu zasiedzenia nastąpi po 30 latach od momentu, w którym nastąpiło prawomocnego zakończenie postępowania w sprawie zainicjowanej przez właściciela nieruchomości.

prawo pracy

Prawnik radzi- prawo pracy

Szanowni Państwo,
Chciałabym zapytać czy w sytuacji zbiorowego zwolnienia przy upadłości firmy, gdy syndyk skraca okres wypowiedzenia z 3 miesięcy do 1 miesiąca i zwalnia ze świadczenia pracy przez cały okres wypowiedzenia można podjąć pracę na pełny etat na podstawie umowy o pracę w innej firmie od momentu wręczenia wypowiedzenia, który będzie wcześniejszy niż początek okresu wypowiedzenia czy dopiero po upływie terminu wypowiedzenia.
Przykład:
Syndyk zwalnia ze świadczenia pracy w dniu 03.01.2018, wypowiedzenie wręcza na koniec stycznia ze skutkiem od początku lutego. Skraca wypowiedzenie z 3 miesięcy do 1 miesiąca również bez świadczenia pracy. Czy pracę można podjąć od 04.01.2018 czy dopiero od 01.03.2018

PRAWNIK ODPOWIADA:
„Zwolnienie od świadczenia pracy następuje na mocy porozumienia pomiędzy pracownikiem a pracodawcą (w tym wypadku syndykiem) lub na mocy jednostronnego oświadczenia pracodawcy (w Pani wypadku syndyka) jeśli jest to uzasadnione ekonomicznym interesem, np. w przypadku likwidacji stanowiska pracy. Jeśli podpisała Pani takie porozumienie lub posiada Pani oświadczenie syndyka o zwolnieniu z obowiązku świadczenia pracy, nie ma przeszkód aby podjęła Pani zatrudnienie nawet w pełnym wymiarze czasu pracy. Formalnie jest Pani dalej zatrudniona w aktualnym miejscu pracy, mimo zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy, jednakże nie ma prawnych przeszkód do podejmowania zatrudnienia w dwóch miejscach pracy jednocześnie. Wszak wiele osób korzysta z tego typu rozwiązań w celu uzyskania dodatkowego zarobku.
Na uwadze trzeba mieć też brzmienie umowy o pracę oraz ewentualnych zawieranych porozumień z Pani aktualnym pracodawcą- w sytuacji gdy Pani aktualna umowa o pracę zawiera zakaz konkurencji, tzn. klauzulę, która zabrania Pani pracy u pracodawcy prowadzącego działalność w tej samej lub zbliżonej branży do aktualnego pracodawcy, do momentu upływu terminu wypowiedzenia lub upływu określonego w umowie o pracę terminu, nie może Pani podejmować zatrudnienia u tego typu podmiotów. Nawet w tym wypadku, nic nie stoi jednak na przeszkodzie podjęciu pracy u pracodawcy, który nie świadczy usług konkurencyjnych dla aktualnego pracodawcy.
Podsumowując, co do zasady nie ma przeszkód aby podjęła Pani inne zatrudnienie, przed wyborem kolejnego pracodawcy należy jednak pamiętać o konieczności sprawdzenia czy aktualnie obowiązująca jeszcze umowa o pracę nie zawiera zakazu konkurencji.”

prawo rodzinne

Prawo rodzinne- Porada prawna

 „Mężczyzna, który poprosił nas o poradę od kilkunastu lat jest związku małżeńskim. Wraz  z rodziną mieszka w domu należącym do małżonki i jej rodziców. Od początku małżeństwa cała pensja mężczyzny jest przeznaczana na utrzymanie zarówno rodziny, jak i nieruchomości. Od jakiegoś czasu w małżeństwie jednak się nie układa. Jakie prawa do domu ma mężczyzna, czy musi mieć umowę najmu czy też  ma prawo mieszkać w danej nieruchomości, jak również przechowywać w niej swoje rzeczy, bez jakiejkolwiek umowy? Żona i teściowie uważają, że mężczyzna nie ma takiego prawa, pomimo, iż nadal
pozostaje w związku małżeńskim oraz mieszka w tym miejscu i utrzymuje dom i rodzinę.”

Mężczyzna ten jak najbardziej ma prawo mieszkać w domu swojej żony i trzymać w nim
swoje rzeczy. Zgodnie z art. 28¹ zdanie 1. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego „Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu
małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego
mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny.”. Oznacza to, iż żona
musi mężczyźnie udostępnić możliwość mieszkania w nieruchomości, do której
sama posiada jakikolwiek tytuł prawny (w tym wypadku żona jest
współwłaścicielką). Mężczyzna nie musi mieć osobnej umowy najmu czy
użyczenia. Jego prawo do zamieszkiwania w nieruchomości należącej do
żony trwa aż do momentu zakończenia małżeństwa (np. przez prawomocne
orzeczenie rozwodu).

Jeśli macie Państwo jakieś niejasności bądź wątpliwości prawne, pytajcie pisząc na adres porady@prawnicyvislegis.pl. Specjalizujemy się we wszystkich dziedzinach prawa, a nasi Adwokaci, Ekonomiści i Radcowie Prawni raz w tygodniu wybiorą jedno pytanie, na które udzielą na naszym blogu odpowiedzi.